Projekt Bulwaru na szerokiej części ulicy Emilii Plater


Oddanie do użytku Złotych Tarasów wiosną 2007 roku zmieniło charakter  ulicy Emilii Plater z placu budowy na nowoczesne wielofunkcyjne wielkomiejskie centrum. Duża szerokość ulicy Emilii Plater na centralnym odcinku od Aleji Jerozolimskich do ulicy Świętokrzyskiej potęguje metropolitalny charakter tej części Śródmieścia, a wschodnia strona ulicy uformowana zieloną ścianą parków i monumentalnym budynkiem Pałacu Kultury pośrodku  stanowi wielką atrakcję tego miejsca, co przedstawia foto-prezentacja.


Ta szeroka ulica pełni jednak obecnie funkcję ogromnego, zaniedbanego i chaotycznego parkingu o doszczętnie zniszczonej powierzchni obu jezdni i chodników.



Projekt przebudowy tego odcinka ulicy na wielkomiejski Plac - Bulwar poprzez:


1. Podobnie jak w przypadku projektowanej od lat i dotychczas niezrealizowanej przebudowy placów Teatralnego i Bankowego można pod całą szerokością ulicy wybudować ogromny parking.


2. Powierzchnię ulicy-bulwaru o ruchu ograniczonym do komunikacji miejskiej, taxi i dojazdów do budynków  przekształcić w atrakcyjną strefę pieszą z ogromnymi nowoczesnymi fontannami, ławeczkami, barami i kawiarniami z estradami od strony parków świętokrzyskiego i południowego.


3. Zamiast karczować oba wyżej wymienione Parki, czego domaga się wielu architektów i urbanistów należy je wzbogacić i unowocześnić.


4. Należy zrewitalizować zaplecze Pałacu kultury - wejście do Pałacu od strony Sali Kongresowej. Są tam trzy dziedzińce, z których południowy od strony Złotych Tarasów można przekształcić w atrakcyjny zimowy ogród lub salę widowiskowo - restauracyjną pod szklanym dachem. Obecny środkowy hangar parkingowo-dostawczy można podzielić na dwa poziomy: dolny z obecną funkcją z dostępem wyłącznie od dziedzińca północnego i nad nim górny dziedziniec jako reprezentacyjne wejście pod nowoczesnym szklanym dachem (obecny jest w stylu hali fabrycznej), dalej przez salę byłej restauracji na 1-szym piętrze.



Uwagi:

1. Wybudowanie dwóch nowych wieżowców: 54-piętrowego Żagla projektu Daniela Libeskinda przy Złotych Tarasach i 42-kondygnacyjnego fundacji Shalom u zbiegu z Twardą spotęguje metropolitalny charakter tej strefy Centrum miasta.


powiększ
Panorama "zachodniej ściany" Centrum Warszawy po wybudowaniu "żagla" prezentuje się czytelnie i okazale

2. Planowanie ewentualnej budowy kolejnych wieżowców od strony Pałacu Kultury na miejscu wykarczowanych parków  (koncepcja Biełyszewa) byłoby zbrodnią nie tylko przeciw naturze ale oszpeciłoby w miarę harmonijną obecnie (t.j. po dodaniu dwóch w/w wieżowców) panoramę Centrum miasta. Efekt estetyczny byłby taki jak z dodania do dłoni kilku dodatkowych palców.

powiększ
Nowa wizja otoczenia Pałacu Kultury przytłacza zagęszczeniem zabudowy

3. Plan zabudowy jednej (wschodniej) jezdni i chodnika ulicy Emilii Plater proponowany przez Pana Borowskiego i uczynienie z niej wąskiego kanionu jest idiotyczny z każdego punktu widzenia - patrz apel o zdrowy rozsądek.


powiększ

4. To, że w Centrum Warszawy mamy największy w Europie plac-park z Pałacem Kultury pośrodku jest najpiękniejszą rzeczą jaka mogła się Warszawie przydarzyć [1], tylko trzeba o nią zadbać a nie niszczyć. Z badań opinii wśród obcokrajowców odwiedzających Warszawę wynika, że 90% jest zachwyconych ilością zieleni i wolnej przestrzeni na tle wieżowców zachodniej i wschodniej ściany Centrum. Jeśli teraz pozwolimy „oszołomom” zabudować Park Śródmiejski i Świętokrzyski, to następnie oni, lub godni ich następcy, zaczną zabudowywać park Saski i Łazienki.


5. Ci, którzy z wściekłą zajadłością krytykują Pałac Kultury, a nawet chcą go zburzyć, nie biorą pod uwagę, a może nie wiedzą, że nie Stalin wymyślił ten typ architektury, a jedynie kazał kopiować amerykańskie wzorce. Lew Rudniew jednak nowojorską czy chicagowską brzydotę wyniósł na wyżyny estetyki, adoptując elementy architektury polskiej: renesansowe attyki Kazimierza, strzelistość gdańskiego ratusza i otaczając wszstko rozległą zielenią parków. Drugi „dar Stalina” - produkowaną w Warszawie „pobiedę” też nie storzyli radzieccy inżynierowie a jedynie skopiowali jeden z modeli chewroleta. Pozwalając antagonistom Dyktatora na unicestwienie tego co z nim związane, nawet w dobrej intencji, możemy dojść następnie do zakazu używania autostrad wybudowanych przez Hitlera.




[1] Z następstwa dwóch tragicznych okresów: hitleryzmu i stalinizmu „ironią losu” powstała rzecz wyjątkowa; na rozległych obskurnych terenach dworca kolejowego i labiryntu wąskich uliczek z ubogimi czynszowymi kamienicami (patrz ulica Próżna) powstał śródmiejski park z pierwszym w Warszawie wielofunkcyjnym centrum naukowo-kulturalno-rozrywkowym. Gdyby nie te totalitarne epoki to na modernizację śródmieścia w podobnej skali trzebaby czekać prawdopodobnie kilkaset lat (patrz: posesja stojąca na środku jezdni poszerzonej ulicy Powstańców Śląskich i wielomiesięczne opóźnienie budowy metra przez kiosk kolektury Lotto).

Podobne koleje losu miały jednak miejsce w historii: Neron spalił Rzym czynowy by pobudować imperialno-pałacowy. Także w Polsce: August II Mocny wykupił kilkadziesiąt posesji by po ich zniszczeniu założyć monumentalną Oś Saską, a Stanisław August Poniatowski wysiedlił i splantował wioski, by nowocześnie zurbanizować południową część Stolicy „osią Stanisławowską”.



<< powrót do strony głównej